rysuj.pl

Społeczność ludzi twórczych

  • Increase font size
  • Default font size
  • Decrease font size

Różne

  kol_olowki

Uwaga: Aby w "Nasi Twórcy" pojawił się wasz profil musicie wgrać własny Avatar. Jeżeli w profilu uaktualnicie nowe pole "Powitanie" ten tekst pokaże się również w "Naszych Twórcach".

LOSOWE

Do obejrzenia

Nasi Twórcy

mpix
mpix - Strona profilu
mpix
Poszukiwane :|
OK :)
Brak decyzji
Status użytkownika
2554
OFFLINE
2007/11/01 08:35:01
8 dni temu
2 miesiące temu
-
-

Galeria

Miejsce na Twoje Prace!

Całkowita liczba prac: 26
Średnia ocena: 3 (1 głosów)

Koński tribal
  • Koński tribal
  • Komentarze: 1
Ogończa
  • Ogończa
  • Komentarze: 3
Urwało mu głowe!
  • Urwało mu głowe!
  • Komentarze: 9
Kardigan
  • Kardigan
  • Komentarze: 3
Gwiazda prenumeraty
  • Gwiazda prenumeraty
  • Komentarze: 9
Arab
  • Arab
  • Komentarze: 4
Portret
  • Portret
  • Komentarze: 5
Breath
  • Breath
  • Komentarze: 13
Źrebak_1
  • Źrebak_1
  • Komentarze: 6
Owidiusz
  • Owidiusz
  • Komentarze: 12
Nissan GTR
  • Nissan GTR
  • Komentarze: 4
Seed
  • Seed
  • Komentarze: 6
Martwa natura (?)
  • Martwa natura (?)
  • Komentarze: 3
Arystoteles
  • Arystoteles
  • Komentarze: 9
Seat
  • Seat
  • Komentarze: 6
<< Pierwsza < Poprzednia [1] 2 Nastęna > Koniec >>

O mnie

K
707854
Małopolskie
Hmm... Wiele państw posiada województwa, tym bardziej małopolskie ;)
To chyba widać po rysunkach ;)
Kocham konie... Te wszystkie charaktery i charakterki ;) Nie tylko głaskać... Dbać, by były po swojemu szcześliwe i miały powody do "flagowania" swojego ogona :D

Myśle, ze dysponuję dość specyficznym poczuciem humoru ;) Raz znalazłam na jakiejś stronie, czyjąś wypocinę, a mianowicie dwa dni z życia kota :) tzw pamiętnik. To było (o ile dobrze pamiętam) 2 lata temu. Dopisałam ciag dalszy :) Ale powtarzam. To było dwa lata temu, poza tym w pewnym momencie, z nieznanych mi przyczyn przestałam.
Nie mam co z tym zrobić, dlatego wstawię tutaj :) Kilka słów, to kilka słów- a nie jedno zdanie :P


PAMIĘTNIK KOTA ;) indżoj!


DZIEŃ 760
Moi więziciele ciągle dokuczają mi jakimiś dziwnymi, kołyszącymi się na sznurku przedmiotami. Sami- rozrzutni w jedzeniu mięsa, każą mi wcinac jakieś suche płatki.Tylko nadzieja ucieczki trzyma mnie przy życiu, a zniszczenie jakiegoś mebla daje mi troszeczkę satysfakcji. Może jutro zniszczę im jakiegos kwiatka?

DZIEŃ 761
Dzisiaj biegałem pod nogami moich wiezicieli, z myślą o ich morderstwie i prawie mi się to udało. Muszę spróbowac na szczycie schodów. W celu obrzydzenia i zniechęcenia tych niemoralych oprawców, zmusiłem się raz do zwymiotowania na ich ulubiony dywan. Muszę to powtórzyć na ich łóżko.

DZIEŃ 762
Spałem dzisiaj cały dzień, tylko dlatego, aby w późnych godzinach nocnych nękać te ludzkie potwory niekończącymi nawoływaniami o strawę.

DZIEŃ 763
Urwałem myszy głowę i przyniosłem im samo jej ciało w celu wzbudzenia strachu w ich sercach. Niech wiedzą do czego jestem zdolny...Lecz ku mojemu zdziwieniu oni szczebiotali tylko radośnie jaki to ze mnie dobry kot. Hmm... Plan zawiódł.

DZIEŃ 764
W końcu zdałem sobie sprawę co z nich za sadyści. Bez żadnej podstawy wybrali mnie do wodnych tortur. Jednakże dziś do tortur dołączyli jakiś dziwnie palący i pieniący środek chemiczny, w ich terrorystycznym środowisku zwany "szamponem". Jaki chory umysł mógł wynaleźć taki płyn Moim jedynym sposobem na zapomnienie całej sytuacji jest kawałek kciuka, który ciągle siedzi mi między zębami...

DZIEŃ 765
Dziś odbyło się jakieś spotkanie ich wspólników. Zamknęli mnie samego na ten czas w piwnicy. Jednak mogłem słyszeć odgłosy i odory tych szklanych rurek, ktróre oni nazywają "piwo". Usłyszałem także, że moje odosobnienie było wywołane "uczuleniem". Muszę się dowiedzieć co to i jak to wykorzystać w moich niecnych planach...

DZIEŃ 766
Jestem poprostu przekonany, że inni uwięzieni są ich oddanymi służącymi lub nawet kapusiami. Dajmy na to: pies jest rutynowo wypuszczany na dwór, a jak wraca, to wygląda na więcej niż uradowanego. On musi być stuknięty. Natomiast ptak napewno jest donosicielem. Opanował już ich język do perfekcji (podobny do mowy kretów) i gada z nimi niustannie. Jestem pewny, że zdaje on raport z każdego mojego kroku. Ponieważ jest on umieszczony w metalowym pomieszczeniu, jego bezpieczeństwo jest zapewnione. Poczekamy- zobaczymy. To tylko sprawa czasu...

DZIEŃ 767
Leżąc sobie na ulubionym dywanie moich "kochanych państwa" i usilnie próbując wytargać choć pare włókien z tego pięknego kawałka szmaty, zauważyłem, jak nieuchronnie zbliża się spotkanie z moim głównym więzicielem...Niósł jakieś pudełko- może chciał wyrzucić to co zostało z ich drogo zakupionej pościeli? Hmm...
Jednak zatrzymał się przy mnie (wyczaiłem sytuację- zerwałem się, próbując uciec pod stół, ale nie udało się) i złapał mnie w ostatniej chwili za ogon wciągając do tego piekielnego pudła!
Jak zwykle pocieszam się tym co utknęło w moim pyszczku- chyba spory kawałek skóry...
Potem przewieziono mnie czymś co nazywa sie "auto", do przedziwnie wyglądającego miejsca- dziwnie białego. Po chwili czekania ukazał się brzydki i podstarzały przedstawiciel naczelnych równiez w bieli. Coś do mnie rzępolił tym ich językiem. Nie wiem co mówił, ale i tak odpłaciłem się za wszystkie moje krzywdy- kolejny raz cos mi utknęło. Lecz nie w pyszczku, a w siedmiu z moich pazurków.
Ukłuli mnie czymś, po czym zmorzył mnie sen...

DZIEŃ 768
Allle mnie wtedy wszystko bolało... Ocknąłem się nie w pełni świadomy. Rozglądnąłem się po otoczeniu, nie pewny tego co widzę- kratkowaną biel i okropny wrzask innych zwierząt; wśród nich byli na pewno jedni z kapusiów, którzy nie donosili na czas.. Hehe- złośliwiec ze mnie: cieszyłem się z jednej rzeczy, której sprawcami byli "mądrzejsi" ode mnie.
Kratki w tej nieskazitelnej bieli to były elementy mojego więzienia! Tak.. Byłem uwięziony. Szybko oceniłem sytuację, odzyskując świadomość. Przypomniały mi się wszystkie wczorajsze wydarzenia oraz moje trofea za pazurkami. Jeszcze tam tkwiły. Nagle usłyszałem miuczenie innego kota. Szczerzył zęby patrząc na mnie. Usiłowałem dowiedzieć się co jest grane. Powiedział, że mam "wścieklizne". Znowu nieświadomy czegoś, co mogłem w niezwykle sprytny sposób wykorzystać na drodze do wolności, zacząłem rozmyślać nad znajomą mi już nazwą. Znajomą, ale w sumie nie wiedziałem co to wścieklizna. WŚCIEKLIZNA ! Wiem ! To jest to, czym ludzie nazywają mnie, gdy leżę cały dzień, wstając tylko do zaspokojenia głodu lub potrzeb fizjologicznych, na, pod i obok ich odrapanych (któż inny jak nie ja) mebli. Jednym słowem lenistwo to choroba, która nazywa się wścieklizną. Jak mogłem zapomnieć. Ale najwyższy czas pomyśleć jak się stąd wydostać...

DZIEŃ 769
Kolejny dzień w tej norze... Mam tego dość. Suche granule, sterylna woda, zero możliwosci zepsucia czegoś... To nie jest życie. Ja chce troche wody z klozetu Czy ktoś mnie wreszcie usłyszy Niee Jestem bezradny także do wykonania mojego ostatniego celu, a mianowicie zwrócenie pęczku sierści na tą ulubioną groszkowaną sukienkę mojej "pani"... Nic nie mogę zrobić...
Buu. Nudzę się; zdrapałem już trzy możliwe ściany bez drutów, obgryzłem miseczkę z granulami, przeżute granule wyplułem przez kraty, które pozbawiłem później białej farby- jedyna rzecz która teraz była innego koloru niż biel i wykończyły mi się możliwości. Leżąc tak bezradnie, zauważyłem ludzką postać (w bieli oczywiście). Szła chyba do mnie. I teraz powiem to co uważam w tej chwili za stosowne: MIAŁA ŚMIERĆ W OCZACH A przynajmniej tak mi się wydawało... Otwierała własnie wejście do mojego więzienia. W tym momencie powiedziałem sobie: teraz albo nigdy! Otworzyła i na tym się skończyło- prysłem z jej oczu tak samo szybko, jak przeżuty granul wypadał z mojego pyszczka "przypadkiem". Zbiegłem z klatki, ale gdzie miałem dalej uciekać Przed siebie Biegnę. Ktoś za mną krzyczy. Nie przeszkadza mi to. Biegnę dalej. Schody, piętro, schody, strych. STRYCH W drugą stronę chyba trzeba Załamałem się. Tabun ludzi wymachujących bezwładnie tym co mieli w rękach, biegło w moją stronę...

DZIEŃ 770
Z namysłem obserwowałem tych dość nieporadnych ludzi (nie wiedzieli co dalej robić- stali w bezruchu i wlepiali we mnie gały), ostro nastawiając swoją wypielęgnowaną moim ślicznym różowym języczkiem sierść; nie obeszło się też bez mojego ulubionego "hhhhhh". Nagle usłyszałem coś. Coś- bo nie wiedziałem co to! Obruciłem się energicznie i ujżałem jednego gnębiciela rasy kociej i lecącą w moją stronę siatkę Myk! Odskoczyłem (ależ ja jestem giętki i szybki). I co teraz? Może gdzieś nawiać Raz się żyje! Biegnę z całych sił na grupkę stojącej chałastry i kłucącej się kto ma złapać tu cytuję "wściekłego kota" (co to kurna znaczy "wścieklizna"? moje założenie, że wiem co to było jest raczej mylne- wnioskuję to z mojej nieskończonej inteligencji). Biegnę, a oni uciekają (ale dziwne stworzenia- nigdy bym się tego po nich nie spodziewał! Powiem i nie skłamię, że miałem prostą drogę do drzwi wyjściowych, po minięciu kilkudziesięciu schodów i grupki "LUDZI W CZERNI"- takie mniemanie mają o nich daltonistyczne koty). I drzwi I wolność I podwórze I trzymetrowy mur
..Biegnę co sił w nogach! Oni mnie gonią, ja uciekam. Normalnie jak w jakimś filmie romantycznym (tak to się nazywa?) No cóż. Może uda mi się przeskoczyć ten trzymetrowy mur Nie mam wyboru. Biegnę

DZIEŃ 771
Głowa mnie boli... Coś mnie gryzie w gardle Kłaczek Pozbawie marzeń to coś co mi przeszkadza normalnie egzystować Ale tu ciemno..Ciemno Gdzie światło? Hihi zaczyna mi się to podobać! Nie ma głupków, jest wolność
Apssiuuuuu Aaaa to pchła była Oż ty! Za co że siedziałaś w moim gardziołku nogi i zęby Ci powyrywam Nie uciekaj I tak cię znajdę! Tą morde poznam wszędzie
Idąc za tą małą gnębicielką obserwowałem miejsce w którym się znajduję. Szedłem chyba jakimś kanałem.. Ale jak się tu znalazłem? Ale ten guz na moim pyszczku wszystko tłumaczy. Musiałem tu wpaść. Szczęście w nieszczęściu...Kurcze. Ten kanał to trochę długi jest. Szedłem i idę dalej. Brr trochę tu mokro. Jeśli tak ma wyglądać wolność to ja chce do domu Dobra. Nie będę już oddawał moczu na buty pana..Ale mnie stąd zabierzcie

DZIEŃ 772
Ciągle idę...Nie chce mi się już. Dobra: nie będę rozszarpywał szmat na podłodze- ale za uwięzienie
Noga mnie boli...Ogon mnie boli...Niech mnie ktoś przytuli
"Stefek! Poświeć no na ta rurę! Chyba coś z nią nie tak"- usłyszałem to gdy usiadłem. MiauuuMiauuuuuuuuu (ale mój głos jest nieszczęśliwy); "Lubisz szczury Stefuś Bo tam jeden siedzi!" Wtedy poświecili na mnie. Zaczęli mnie gonić! Przeciez ja jestem kotem Ale tłumacz to dwóm robolom, którzy mają szczurowstręt!

C.d. raczej nie n., ale urwanie w środku akcji jest takie... takie nienormalne :D

Jeśli osoba to przeczytała, to znaczy tylko tyle- a może aż tyle- że chciała ;)

Kolejne słowo o mnie, które poparłam dość rozwlekłym przykładem- lubię dużo mówić :)
Dla jednych to przypadłość, dla innych fajna sprawa :)

Idę rysować. To chyba tyle, bez żadnych tkliwych scen pożegnania (wyciskaczy łez, z resztą)...

Pozdrawiam :)

Moje Fotki

Miejsce na kilka fotografi

Brak Fotek opublikowanych w tym Profilu
 

Blog



Ten Użytkownik nie ma obecnie żadnych wpisów.

Inspiracje!

Oto prace, które zwróciły ostatnio moją uwagę.

Użytkownik nie dodał żadnych prac jako Inspirujące.

Ostatnie komentarze

Całkowita liczba komentarzy Użytkownika: 112

DataPracaKategoriaKomentarz
2010/08/18 19:01:06koń_1Zwierzęta_03Bardzo przepiekny koń! Świetne cienie i wyrazistość w odbiorze! Jest super! :)
2010/08/15 15:29:34Stokrotkowy światKuler BlyndSuper ekstra przepiękne! Nie weim tylko czy na stokrotki nie jest kapeczke za ciemne :) Ale mega r...
2010/07/26 10:53:03portretCzłowiek_061Przepiękna praca ;)
2010/07/25 20:43:25konikZwierzęta_01Śliczny źrebaczek :) Plus za kredki!
2010/07/25 20:21:56Aliens Vs. PredatorKomiks01Niezłe!
2010/07/25 14:01:38Scania R 580SojuszChyba doskonała ;)
2010/07/24 18:30:49...smith88Troszke jakby warga za duża.. Chyba, ze Pani na szkicu taką dysponuje ;) Pobaw sie z gumką przy...
2010/07/22 14:38:18Wilkitomek3618Pięknie ;)
2010/07/22 14:35:04końtomek3618Super :) Tylko troche cienia na szyi :) I będzie idealny :)
2010/07/21 18:30:35Akhal-TekeSkowronekOd razu wiadomo czyje to ;) Ehh :) Pysk jak wycięty na żywca. Genialnie portretujesz :)
2010/07/21 18:16:16portret koniaJanek16Doskonały. Doskonały!
2010/07/15 21:34:04Spojrzenie.. ; )PaulA15Bardzo przepiękne ;) IDEALNIE GENIALNE oko!
2010/07/12 16:16:14SiwekcollieZa krótka głowa i za długie uszy :D Mnie osobiście nic wiecej nie razi :) Fajny kolor pap...
2010/07/08 08:52:23końDorcia216O :) Bardzo łądny :) Tylko błysku w oku troszke...Takiej białej plamki mi brakuje :D A tak, to s...
2010/05/23 10:45:08Koń karabachskiSchoco_bonsFajny fajny ;)

Grupy

This user has no groups.

Książka profilu

Notka do autora prac w profilu. Możesz ocenić profil.
Nick Wpis
Janek16

Utoworzony: 2010/07/27 22:48:02
     

dzięki i pozdrawiam


Acius

Utoworzony: 2010/07/25 21:48:32
     

piekna galeria.POZDRAWIAM


anno

Utoworzony: 2010/07/25 15:06:52
     

dzieki, cudowne konisie pozdrawiam


Dorcia216

Utoworzony: 2010/07/08 20:38:12
     

dziękuję jeśli chodzi o oko to tam jest cień, ale chodziło mi też o to żeby było puste, ponieważ był wzorowany zdjęciem zamieszczonym do artykułu dotyczącego rollkuru
miłego wieczoru


rafal2010

Utoworzony: 2010/02/01 10:54:05
     

Dziękuję za komentarz


Fenelopa

Utoworzony: 2010/01/26 22:21:50
     

Dziękuję za uznanie
Fantastyczne te Twoje konie, te lśniące boki... jestem pod wielkim wrażeniem "Breath" - wspaniały!


Merkucjo

Utoworzony: 2010/01/24 21:07:16
     

Dawno nie dostałem takiej długiej wypowiedzi)
Szczerej i od siebie co ważne
Jeszcze raz dziękuje za wyjaśnienia!
Niedługo znów coś dam z tych bardziej moich ;p Ale być może i Ciebie zaciekawi;p
Do usłyszenia
Kamil


idealnakombinacja

Utoworzony: 2010/01/24 20:50:55
     

dzięki wielkie za tak pochlebiający komentarz


Merkucjo

Utoworzony: 2010/01/24 00:48:11
     

Dziękuje!!
Miło się robi po takich słowach) W sumie nie wiem czemu Ci akurat ta praca w oko wpadła, nie dorasta do pięt moim "ulubionym" (w sumie każda jest ulubiona ).
A tu takie słowa pozytywne
Dzięki;*
Kamil


Buster

Utoworzony: 2010/01/23 23:09:25
     

jee to nie jest takie trudne jak się wydaje w sumie wystarczy chcieć a chcieć to móc


<< Pierwsza < Poprzednia [1] 2 3 4 5 6 Nastęna > Koniec >>
<<  Września 2010  >>
 Pn  Wt  Śr  Cz  Pt  So  N 
    1  2  3  4  5
  6  7  8  9101112
13141516171819
20212223242526
27282930   

Zobacz

11_modul_F5_2x2 12_modul_F5_2x2
21_modul_F5_2x2 22_modul_F5_2x2

Różne

kol_olowki

You are here: Home